niedziela, 4 grudnia 2016

Rozdział 5

Obudziła mnie Pola, która skoczyła na mnie.
- Hej szkrabie! Gdzie rodzice? - zapytałam.
- Śpią.
- Aha to może damy im się wyspać, a my pójdziemy zrobić jakieś śniadanko, a potem może spacer co ty na to?
- Tak! -krzyknęła Pola.
- No to dobrze. Tylko się ubiorę. Zaczekaj tutaj - powiedziałam i poszłam się ubrać. Zaczesałam włosy w kucyka i delikatnie się pomalowałam. Gdy wyszłam z łazienki Pola siedziała na łóżku machając nóżkami i czekała na mnie.
- Idziemy? - zapytałam. A Pola kiwnęła główką. Chwyciłam ją za rączkę i weszłyśmy do kuchni. Zabrałam się za robienie kanapek. Gdy narobiłam ich cały talerz razem z Polą zaczęłyśmy jeść. Jak skończyłyśmy umyłam jej buzię, bo cała się obrudziła. Koło talerza napisałam kartkę, że razem z Polą wyszłyśmy na spacer. Poszłyśmy do parku. Pola zadawała bardzo dużo pytań, a ja starałam się jej na wszystkie odpowiadać. W pewnej chwili zauważyłam zmieżającą w naszą stronę znajomą postać.
- Cześć! - zawołał Andrzej.
- Hej! - odpowiedziałam.
- A co to za ślicznotka? - zapytał wskazując na Polę.
- Moja bratanica.
- Aha. Mogę się z wami przejść?
- Oczywiście.
Szliśmy tak we trójkę. Pola złapała mnie i Andrzeja za rękę. Wyglądaliśmy zupełnie jak jakaś szczęśliwa rodzinka. Rozmawialiśmy tak i szliśmy przez dłuższy czas dopóki Poli nie znudziło się chodzenie na nogach i zaczęła się domagać, aby wziąć ją na ręce.
- Ja ją wezmę - zaproponował Andrzej.
- Ok. Pola pójdziesz do wujka na rączki? - zapytałam, a ona kiwnęła główką. Andrzej wziął ją na ręce i powoli zaczęliśmy wracać do domu. Gdy doszliśmy Andrzej musiał wejść z nami, poniewaz Pola wcale nie chciała schodzić z jego rąk. W salonie siedziała Monika z Michałem.
- Hej! - powiedzieliśmy wchodząc.
- Cześć! Gdzie byliście? - zapytała Monika.
- W parku. Zabrałam Polę na mały spacer - odpowiedziałam. Posiedziliśmy jeszcze trochę w salonie, ale potem postanowiłam zabrać się za obiad. W tym czasie Andrzej poszedł do domu. Długo namawiałam go, żeby został, ale nie udało mi się. Zjedliśmy obiad w miłej atmosferze, a potem siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy filmy. Nawet Pola siedziała grzecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz